Hearthstone Preview: Dwie godziny z nową karcianką Blizzarda

12.12.2013 o godzinie 11:10 napisane przez Radosław Ciesielski w PreviewGry do pobraniaStrategie

Z pamiętnika starego pryka

Okay przyznaje, gry karciane nie interesowały mnie szczególnie - ani te tradycyjne, ani te kolekcjonerskie. Podczas gdy jedni koledzy grali w Magic The Gathering, ja z innymi grywałem w HeroQuesta lub Magię i Miecz. Na temat gier komputerowych karciano-kolekcjonerskich również nie mam nic do powiedzenia, co by poruszyło całym światem, bo po prostu mnie też nigdy nie interesowały. A jednak podejmę autoeksperyment i spędzę dokładnie dwie godziny grając w darmową grę Hearthstone.

Skąd ta zmiana? Odpowiedź jest krótka, niemniej bardzo precyzyjna. Bo uwielbiam Blizzarda. Grałem w Lost Vikings, grałem w Blackthorne – wiem, ani to wielka sztuka, ani solidny fundament dla fanboya. Ale wszystko się zmieniło pewnego dnia pod koniec roku 1994, którego to kuzyn zapoznał mnie z Warcraftem. Doskonała hybryda świata Warhammera ze strategią RTS uosobioną w perfekcji przez klasyka Dune 2. Odtąd spędziłem nieliczone godziny grając w każdy tytuł Blizzarda. O Diablo, Starcrafcie i World of Warcraft nawet nie będę wspominał dokładniej.

Nareszcie! Pierwsze słowa o Hearthstone

Jak zaproponowano mi klucz beta do gry Hearthstone, pomyślałem sobie, czemu nie, zobaczymy, co ekipa Blizzarda wykombinowała tym razem…

Po instalacji startuje grę bez wahania. Automatycznie rozpoczynam rozgrywkę postacią maga. Owszem są też inne postacie bohaterów, ale trzeba je najpierw odblokować. Sam początek gry jest dyskretnym samouczkiem. Zasiadam po mojej stronie stołu i dysponuje już pojedynczymi kartami. Mój awatar zapoznaje mnie z głównymi funkcjami gry oraz podpowiada mi, co następnie mam robić. Maszyna rozkazuje a głupi człowiek wykonuje. Cel gry jest banalnie prosty, pozbawić kontrahenta wszystkich punktów życia.
 

Pierwsza godzina…

Pierwszą turę rozpoczynam będąc w posiadaniu jednego kryształku many. Z każdą kolejną turą zyskuje dodatkowy kryształek. Z tymi niebiesko lśniącymi kryształkami miewa się podobnie jak z punktami akcji w klasycznych strategiach lub roleplejach. Każda karta kosztuje określoną liczbę kryształków. Nim więcej kryształków tym więcej akcji możecie wykonać, korzystając z większej liczby kart podczas jednej tury.

Na początku każdej tury zostaje mi przydzielona losowa karta z talii wszystkich mi dostępnych kart. Jak na razie są to służące mi stworzenia, tak zwani stronnicy, za pomocą których będę atakował przeciwnika. O ile liczba moich kryształków mi na to pozwala, korzystam z kart stronników i wykładam je na stół przede mną. Każda z tych kreatur wyróżnia się punktami ataku (po lewej) i punktami życia (po prawej). Atakować będą jednak dopiero w kolejnej turze. Inaczej się miewa z bonusami oraz boosterami. Niektóre stworzenia generują dodatkowe bonusy, tak jak na przykład dodatkowe punkty ataku, które zostają uaktywnione natychmiastowo, jak tylko karta zostanie wyłożona na stół. Podobnie jest z kartami czarów, akcji i boosterów – działają natychmiastowo. 

Pospolity krokoliszek - 2 punkty ataku, 3 punkty życia i kosztuje 2 punkty many.

Dwie tury później już mogę atakować moim stronnikiem. W tym wypadku Raptorem. Sama teoria walki nie jest wielką tajemnicą matematyczną. Atakując naszego kontrahenta, traci on automatycznie tyle punktów życia, ile posiada atakująca karta punktów ataku. Możemy atakować naszego przeciwnika ponadto każdą kartą, która leży po naszej stronie stołu. Tak więc wykładam jedną kartę za drugą, aby szarżować na przeciwnika całym stosem kart.

W pierwszej godzinie udało mi się pokonać wszystkich sześciu przeciwników samouczka. Ostatniego, Illidana Stormrage, udało mi się wprawdzie pokonać dopiero za trzecim podejściem, ale miałem już gorsze porażki w życiu.

Wilk generuje bonus ataku +1 dla wszystkich stronników.

Druga godzina...

Następnie po zaliczeniu samouczka wybrałem się w poszukiwaniu godnego przeciwnika. Początkowo gra wydawała się banalnie łatwa, stawiając jednak czoło innym graczom musze się szybko przekonać, że nie jest aż na tyle banalnie łatwa. Kasuję klęskę po klęsce. Przeciwnicy są również w posiadaniu lepszych kart niż ja, tak mi się przynajmniej zdaje. No cóż, przynajmniej po trzech meczach dostałem 100 złotych monet. Gra oferuje specjalne questy, których zaliczenie zostaje wynagrodzone złotymi monetami. Pierwszym questem jest po prosto udział w trzech rozgrywkach, wynik nie jest ważny. Nie jest to więc niczym, czym powinienem się chwalić.

No i coś takiego! Pod koniec drugiej godziny udało mi się wreszcie pokonać prawdziwego przeciwnika. Zwycięstwo, ale jakim kosztem? Kosztem 45 minut pełnych porażek. Na szczęście grałem tym razem przeciwko klasie Łowca. Zwycięstwo pozwala mi odblokować tą klasę i od tej chwili nią grać. Magik nie całkiem dopadał mi do gustu i musze przyznać, że Łowcą jakoś lepiej mi idzie, trzy mecze wygrane pod rząd.
Początkowo dewizą było zwykłe parowanie kart przeciwnika, z czasem jednak zawitało u mnie trochę więcej strategii. Znaczy rozważone wykładanie stronników, zadbanie o porządny booster oraz dobre korzystanie z kart prowokacji, które są dosłownie tarczą dla naszych kart i koncentrują wszystkie ataki kontrahenta wyłącznie na siebie. I tak już minęła druga godzina, która jednak zakończyła się zwycięstwem.

Prosta matematyka, w następnej turze uderzę siłą łącznie 14 punktów ataku – co będzie porażką dla przeciwnika, który posiada dokładnie 14 punktów życia.

Werdykt końcowy

Podoba mi się. Nie wiem, czy spędzę przy tej grze tyle czasu, co przy innych tytułach Blizzarda, ale podoba mi się. Z jednej strony jest banalnie łatwa w obsłudze ale jednocześnie oferuje na płaszczyźnie strategicznej kilka ciekawych możliwości rozgrywki. Grafika, jak mogło być inaczej, prezentuje się w klimatach World of Warcraft, a same ilustracje kart, którymi gram, pochodzą z realnej gry karciano-kolekcjonerskiej World of Warcraft TCG.

Polski dubbing nie jest zły, podoba mi się nawet, ponieważ tkwi w nim coś magicznego i archaicznego. Czuję się uprowadzony w klimaty Sienkiewiczowskiej powieści. Zdecydowanie brzmi lepiej niż niemiecka wersja językowa. Niemniej faworyzuję jednak wersję angielską.
 
Kto chciałby wypróbować wspomniane wersje językowe, nie musi na nowo pobierać clienta i instalować grę od samego początku. Jak zmienić wersję językową w niecałą minutkę dowiecie się w tipsach.
Zobacz także
Graj teraz w Hearthstone
Gry do pobrania, Strategie, Fantasy
Hearthstone ZdjęciaHearthstone Zdjęcia
Graj teraz za darmo
Typ:
Gry do pobrania
6latPolecamy:
od 6 lat
pokaż wszystkieTop gry online
Hearthstone Tags
  • gra karciana
  • hearthstone
  • karciana
  • heroes 6
  • hearthstone: klątwa naxxramas
  • hearthsrone
  • gry browserowe
  • karciane
  • kod na zlotem monety dino storm
  • gra na facebooku pearls peril
  • bez pobierania
  • blizzard
  • hearthstonre
  • hearstone
  • hearthstone rewir konstruktorów
  • gry karcian
  • gra bez logowania
  • hearthstone: o bohaterach i ich
  • hardstone
  • bilard